sobota, 22 czerwca 2013

rozkminka o przyczynie

DROGI CZYTELNIKU
Kolejna tajemnicza osoba, która prostym napisem na słupku podtrzymującym daszek ocieniający bulwarową ławkę, wyraziła coś, co genialnie podsumowuje genezę przynajmniej 90% arcydzieł wszelkiego rodzaju. Coś każe nam odcisnąć piętno swej osoby na otaczającej nas rzeczywistości. Najprostszym sposobem jest nabazgranie wspomnianego wyżej "DUPA" lub czegoś w tym guście, czasem jednak z niewiadomych przyczyn uznajemy to za niewystarczające i decydujemy się na wypowiedź mniej lakoniczną. Ale jej źródło pozostaje w gruncie rzeczy niezmienne.

czwartek, 11 kwietnia 2013

wczoraj i dziś

Pewien artykuł z Wysokich Obcasów (fetyszyzm zobowiązuje mnie do lektury), a zwłaszcza jeden smakowity fragment, skojarzył mi się z fragmentem "Pięknych dwudziestoletnich" Hłaskowera.

Link do artykułu

Tu fragment:
Natalia, 21 lat, studiuje dziennikarstwo, działa w Polskiej Partii Narodowej

Radia Maryja zaczęłam słuchać w wieku 17 lat. Chciałam się przekonać, co to jest. Odpowiadało mi światopoglądowo. Za dużo było jednak o Bogu, a ja zupełnie nie tego szukałam. Interesowałam się nacjonalizmem: Narodowym Odrodzeniem Polski, ONR-em. Pisałam teksty publicystyczne, wiersze. O Aleksandrze Łukaszence tak:
''Szanuję go bardzo i lubię,/
Choć nie jest on z mojej Ojczyzny./
Niech żyje i stoi przy swoim/
Nasz Sąsiad, cud - Syn Słowiańszczyzny!''.

Kurwa mać, ludziska, toż to obleśny socrealizm-zombie wygrzebuje się z piachu. Do "Niech żyje nam towarzysz Stalin, co usta słodsze ma od malin" trochę brakuje, ale nie każdy ma nazwisko do którego można dopasować tak zajebiste rymy.

A fragment z Hłaski?

Proszsz baadzo:
W roku 1954 odbył się w Oborach Zjazd Młodych, na który i ja pojechałem. (...)
Była tam jedna dziewczyna, której nazwiska nie mogę sobie przypomnieć; pamiętam tylko, że była ładna wyjątkowo. Pewnego dnia odczytała nam fragment swojej prozy; była to opowieść o funkcjonariuszach bezpieki.
Panowie ci, po długich i serdecznych rozmowach, przekonywali więźniów, nad którymi została im powierzona opieka, iż ci działali niewłaściwie, i więźniowie rzucali im się na pierś z łkaniem wyrażając skruchę i obiecując poprawę. To wszystko co pamiętam z tego zjazdu; było tam wielu commies, ale nawet oni zachowywali pełne żenady milczenie, a ja patrząc na śliczną buzię czytającej myślałem sobie: „Dlaczego ona nie może zostać po prostu dziwką?
Dlaczego musi jeszcze pisać?

poniedziałek, 26 listopada 2012

rozkminka o modłach



To trochę smutne jak w wyniku językowych dwuznaczności, miejsce w którym poważni ludzie chcieli oddać hołd wartościom będącym nieodłączną częścią ich życia, staje się powodem do żartów i miejscem pielgrzymek okolicznych narkusów, by tam zaaplikować to co zwykle, tym razem jednak ze znakiem jakości Najświętszej Panienki. Nie żeby to był jakiś powszechny ruch, ale coś takiego zdarzyło się przynajmniej raz, proszę nie pytać skąd o tym wiem.
Ale z drugiej strony, nie przesadzajmy, nie jest to żadna zbrodnia, dopóki trzymamy się zasad konspiracji do łagru nas nie wsadzą.
Podsumowując cytatem z Okolicznego Elementu: "przykre, chociaż trochę chce się śmiać".

PS. Wszystkim chcącym likwidacji ogródków działkowych "chuj w dupę i w chałupę" cytując innego rapera.

poniedziałek, 12 listopada 2012

rozkminka o ghetto life


Jest w tym jakaś poezja moim zdaniem, autor wydaje się być osobą niebanalną, na pewno ma większe wyczucie dramatyzmu niż twórca napisu po lewej (chyba, że to jedna i ta sama osoba, ale mimo wszystko...). Genialne w swojej prostocie, tak chyba można to podsumować. Apeluję, nie wiem do kogo, by powstawało więcej napisów tego typu zamiast prostackich skrótów, które każdy przedszkolak pisze na piórniku.

sobota, 3 listopada 2012

rozkminka o szambie


Można powiedzieć, że natura i cywilizacja ustawiły się razem do zdjęcia. Chociaż może trafniejsze byłoby określenie, że cywilizacja wpierdoliła się w kadr jak ostatni burak.

środa, 31 października 2012

rozkminka o czytelnictwie

W czasach gdy mniej więcej połowa naszych rodaków nie czyta tekstów dłuższych niż trzy strony, a kolejne biblioteki są sukcesywnie zamykane, otuchy dodają takie oddolne akcje uświadamiające społeczeństwo.