Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marian ośniałowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marian ośniałowski. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 maja 2014

wczoraj i dziś 3: rozkminka o krwi

Właśnie trafiłem na informację o konkursie poetyckim, do wzięcia w nim udziału oczywiście wszystkich zachęcam (więcej szczegółów tutaj). Co jednak najbardziej przykuło moją uwagę, to pewne wytyczne, które wywołały skojarzenie z dawnym wierszem poety przez większość już chyba zapomnianego. Oto jakich wierszy oczekują organizatorzy konkursu:

Szukamy poezji pisanej krwią, stojącej w awangardzie dowolnie pojmowanego zaangażowania!

A oto wiersz "Pan redaktor" autorstwa niejakiego Mariana Ośniałowskiego:

Pisząc wiersze trzeba maczać pióro
we własnej krwi,
chociaż są niskie honoraria.
W moim wierszu za sto złotych
jest nocy szum z deszczu słodką arią.

Banalne marzenie ze srebrnych
fotoplastikonów.
Krzyczą marcowe koty.
Daremnym żalem wzbiera pustych godzin
monotonność
w moim wierszu za sto złotych.

Pan redaktor „Nieba Warszawy”
odpowiada poważnie, nie drwi:
Nie będziemy tych wierszy drukowali;
jeszcze za mało w nich krzyku i nerwów,
w nich jeszcze za mało krwi.

z tomu „Suita cygańska”, 1959